Dochody 22 dużych miast, które wypełniły przesłaną przez „Rz” ankietę, mają wynieść w przyszłym roku prawie 32 mld zł. To o kilkaset milionów złotych więcej, niż zakłada plan na ten rok. Miasta bardziej ostrożnie zakładają wzrost dochodów w przyszłym roku niż w obecnym. Powodów jest kilka.

– Miasta tracą wiele z powodu wprowadzenia podwójnej ulgi na dzieci. Zostanie to zrekompensowane wzrostem dochodów z podatków, bo gospodarka się rozwija. Wzrost PKB będzie jednak prawdopodobnie niższy niż w tym roku – wyjaśnia Elżbieta Kamińska z Fitch Polska. I dodaje, że samorządy zwykle projektują pesymistyczne budżety – dochody na poziomie minimalnym, a możliwe wydatki na jak najwyższym. Dopiero w trakcie roku wielokrotnie zmieniają projekty, jeśli np. wypracują dochody na inwestycje dofinansowywane z kasy unijnej. A wciąż nie wiadomo np., ile otrzymają w ramach finansowania unijnego na lata 2007 – 2013.

Wyższa jest dynamika wzrostu wydatków niż dochodów. Duże miasta chcą wydać ponad 36 mld zł, czyli ok. 2 mld zł więcej, niż zakładają w tym roku. Mają też wzrosnąć wydatki na inwestycje. Miasta chcą na nie przeznaczyć ponad 9 mld zł, o kilkaset milionów więcej niż w 2007 r. Nie dotyczy to jednak wszystkich. Opole, Rzeszów czy Gdynia to tylko kilka przykładów miast, które mają w 2008 r. mniejsze potrzeby inwestycyjne. – W przyszłym roku otrzymamy o 100 mln zł mniej z Unii Europejskiej. Kończymy bowiem dwie duże inwestycje, które były dofinansowane z kasy unijnej. Inwestycje ze środków własnych zostaną zrealizowane na podobnym poziomie jak w tym roku – tłumaczy Alicja Helbin, zastępca skarbnika Gdyni.

Znacznie więcej na inwestycje chcą też przeznaczyć Szczecin i Katowice oraz dwa z miast organizujących Euro 2012 – Warszawa i Wrocław. Stolica chce wydać najwięcej, bo ponad 2,5 mld zł, a największe miasto Dolnego Śląska – ponad 1,1 mld zł. W przeliczeniu na mieszkańca najwięcej chcą przeznaczyć na inwestycje Tychy, Wrocław, Warszawa oraz Rybnik.