Najpoważniejszym zarzutem, jaki opozycja i samorządowcy stawiają koalicji rządzącej w związku z wyborami jest instrumentalizacja prawa wyborczego i wykorzystanie go jako mechanizmu interesów partyjnych. Żeby Ordynacja mogła zadziałać w interesie partii rządzących, została uchwalona pośpiesznie – zaledwie na dwa miesiące przed wyborami. Te argumenty pojawiły się w skardze PO, PSL i SLD, która wczoraj po południu wpłynęła do Trybunału Konstytucyjnego. 

Zgodnie z przyjętym przez RE w 2002 roku dokumentem, zasadnicze elementy prawa wyborczego takie jak sam system i organy wyborcze, nie powinny być zmieniane później niż 12 miesięcy przed wyborami. 

Kontrowersyjne zmiany w Ordynacji wyborczej nie obejmą gmin do 20 tys. mieszkańców oraz wyborów wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.