Do tej pory samorządy nie wykorzystywały wszystkiego, co było w ich zasięgu. Barierą w realizacji projektów był najczęściej brak możliwości sfinansowania wkładu własnego, skomplikowane procedury prawne, biurokracja.

Na co idą pieniądze? W dużych miastach większość środków została zainwestowana w to, co jest ich największym problemem – usprawnienie komunikacji. Inwestycje mają charakter wieloletni, więc duża część z nich rozpoczęta w poprzedniej kadencji władz samorządowych będzie realizowana także w obecnej. Drogi i transport będą więc w dalszym ciągu wymagały największego dofinansowania.

Ale komunikacja to nie wszystko. Samorządy otrzymują gigantyczne środki na ochronę środowiska czy inwestycje o charakterze sportowo-kulturalnym.

Żeby skorzystać z unijnych euro, trzeba jednak dołożyć swoją część pieniędzy. Samorządy finansują projekty z udziałem pieniędzy unijnych w ok. 40 proc. Należy więc oczekiwać, że stale rosnący tzw. wkład własny będzie pochodzić w dużej części z zaciągniętych pożyczek.

Na mocy znowelizowanej ustawy o finansach publicznych środki pochodzące z Unii Europejskiej zostały włączone bezpośrednio do budżetu państwa, skąd są przekazywane do budżetów samorządów. Włączenie środków unijnych do budżetu miało na celu finansowanie projektów unijnych z jednego źródła – budżetu.

Ponadto wprowadzono wiele mechanizmów pozwalających na szybsze wykorzystanie tych środków. Chodzi np. o dotacje rozwojowe, które pozwalają zaciągać nowe, większe kredyty na realizowane projekty unijne, co spowoduje, że inwestycje będą miały zapewnione stałe finansowanie. A zatem środki unijne będą ujmowane w budżetach samorządów jako dochody.

Gminy mogą mieć dochody własne, czyli wpływy z podatków: od nieruchomości, rolnego, leśnego, od środków transportowych, od spadków i darowizn, od czynności cywilnoprawnych oraz opłat: skarbowej, targowej, miejscowej i innych. Budżet gminy zasila również subwencja ogólna z budżetu państwa oraz wpływy z podatków dochodowych – ponad 39 proc. dochodów z PIT oraz ponad 6 proc. z CIT od przedsiębiorstw i osób fizycznych posiadających siedzibę na terenie gminy.

Samorząd może również zaciągać pożyczki i kredyty, jednak ustawa o finansach publicznych określa, że wysokość zadłużenia nie może przekroczyć limitu 60 proc. planowanych w danym roku dochodów. Przepis ten ma zapobiegać bankructwom gmin.