– Postulaty podwyższenia tego ryczałtu posłowie zgłaszali już od dłuższego czasu -tłumaczy Marek Suski z PiS, szef Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich, która zajmuje się potrzebami Sejmu i parlamentarzystów.

Suski zwraca uwagę, że limit wydatków na biura nie zmieniał się od wielu lat. W tym czasie w górę poszły zaś nie tylko czynsze, ale również płace pracowników.

– Sama nieraz szukałam zbędnych wydatków i oszczędności w budżecie Kancelarii Sejmu. W tym wypadku uważam jednak, że te pieniądze warto wydać. Inaczej Sejm i posłowie zostaną bez kadr – podkreśla Krystyna Skowrońska, wiceprzewodnicząca Komisji Regulaminowej z PO.

Z analiz i kontroli, jakie w biurach poselskich przeprowadza Kancelaria Sejmu, wynika, że prawie wszyscy posłowie w całości wydają ryczałty, które dostają z Sejmu. 36 z nich przekracza zaś te limity – czyli do biur dokłada z własnej kieszeni. Zasada w Sejmie jest bowiem taka: nikt nie wnika, ile biur prowadzi poseł i jak wydaje pieniądze. On sam o tym decyduje. Wydatki musi tylko dokumentować fakturami, które rozlicza na koniec kadencji. Jeśli limitu nie wykorzysta, zwraca różnicę do Sejmu. Jeśli jednak go przekroczy, sam musi pokryć nadwyżkę.