Niektórzy eksperci twierdzą, że nie ma potrzeby uchwalania nowej ustawy o pracownikach samorządowych. Wszystkie poruszone w niej kwestie reguluje już kodeks pracy.

– Nie zgadzam się z taką opinią. Projekt reguluje w sposób przełomowy m.in.: zasady naboru, oceny i wynagradzania pracowników. Kodeks pracy nie zawiera tych regulacji. Przy okazji warto zaznaczyć, że obecnie obowiązująca ustawa funkcjonuje już od 18 lat. W tym czasie była nowelizowana blisko 20 razy, zawiera dużo odwołań i jest nieczytelna. Dlatego zdecydowaliśmy się przygotować całkowicie nowy projekt.

Dlaczego jednak rząd rezygnuje z mianowania?

– Instytucja mianowania w samorządzie wywołała dużą dyskusję. Wydawało się, że mianowanie dawałoby kierownikom jednostek szansę docenienia wyróżniających się pracowników. W kontekście zmian na rynku pracy utrzymanie mianowania ułatwiłoby więc prowadzenie skutecznej polityki personalnej. Organizacje samorządowe stwierdziły jednak, że większość urzędów odchodzi już od mianowania. Dziś zresztą taka możliwość istnieje tylko na poziomie gminy. Dlatego pojawiła się koncepcja przyznawania mianowania na czas określony. Tę propozycję jednak skrytykowano podczas konsultacji międzyresortowych. Przedstawiciele ministerstw uznali, że mianowanie powinno być przyznawane na cały okres pracy w urzędzie. Ponadto zauważyli, że bez dodatkowej gratyfikacji finansowej nie ma ono sensu. W Służbie Cywilnej mianowanie wiąże się z przyznaniem dodatku Służby Cywilnej. W samorządzie zatem powstałaby grupa pracowników mianowanych, która tak naprawdę nie byłaby znacząco wyróżniona. Dlatego uznaliśmy, że w ogóle zrezygnujemy z mianowania.

Plusem ustawy jest niewątpliwie zobowiązanie urzędów gminy, powiatu oraz marszałkowskich do zatrudniania sekretarza. Pojawiają się jednak wątpliwości, kto będzie kierownikiem urzędu: wójt czy sekretarz?

– Sekretarz nie może być samodzielnym przełożonym. Ustawy ustrojowe mówią wyraźnie, że kierownikiem jednostki samorządu terytorialnego i urzędu jest odpowiednio wójt, burmistrz czy prezydent. Osoby te są wybierane w wyborach bezpośrednich, mają więc silny mandat społeczny do sprawowania władzy, a także biorą za nią odpowiedzialność. Odpowiadają także za urząd, przy pomocy którego realizują swoje zadania. Jednocześnie wójt, burmistrz czy prezydent sprawują wiele funkcji politycznych i reprezentacyjnych. Musi być więc ktoś, kto w ich imieniu na bieżąco będzie zajmować się organizacją pracy urzędu. Sekretarz w imieniu wójta czy prezydenta będzie realizować zadania z zakresu polityki personalnej, dbać o jakość pracy, a także wykonywać część czynności z zakresu prawa pracy. Przed nim urzędnicy będą składać ślubowanie. Aby wzmocnić jego pozycję, zapisaliśmy, że sekretarz nie będzie mógł należeć do partii politycznej. Nie będzie to więc jeden z wielu naczelników.

Czy nie boi się pan, że zniesienie górnych widełek w wynagrodzeniach pracowników samorządowych spowoduje, że bardzo dobrze będą zarabiać tylko protegowani wójta?

– Naszą intencją jest stworzenie narzędzi, które umożliwią kierownikowi urzędu skuteczniejsze zarządzanie zasobami ludzkimi, niezbędnymi do realizacji zadań gminy. To wójt, burmistrz czy prezydent bierze odpowiedzialność za gminę, jej funkcjonowanie i realizację zadań i jest z tego rozliczany przez wyborców. Wierzymy, że te osoby wybierane przez społeczność lokalną, najlepiej znają potrzeby swoich urzędów i będą potrafiły z tego rozwiązania zrobić odpowiedni użytek, tak jak było zresztą przez minione 18 lat.

fot. arch. Publiczni.pl