W Polsce jest ich niewiele. Większość odpadów trafia na wysypiska (przeszło95 proc.). Tymczasem przepisy unijne są bezlitosne.

Ministerstwo Budownictwa przygotowało więc nowy projekt ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, dziś zajmie się nim Komitet Stały Rady Ministrów.

Mówi on, że właściciele nieruchomości nie będą decydować, jaka firma odbierze od nich śmieci. Zrobi to gmina w przetargu zorganizowanym na podstawie ustawy o zamówieniach publicznych. Rada gminy ustali w formie uchwały stawki opłat za wywóz odpadów. Wskaże także miejsce, do którego trafią. W tej chwili również mogą to robić, wcześniej jednak muszą zorganizować referendum i uzyskać zgodę mieszkańców, a ci na ogół się sprzeciwiają. Tak jak obecnie, każda gmina musi uchwalić regulamin utrzymania czystości i porządku u siebie (określa on m.in. sposób zagospodarowania odpadów).

Nowością jest to, że jeżeli nie uchwali, zrobi to za nią wojewoda, a następnie obciąży gminę kosztami. Projekt zawiera także restrykcje dla właścicieli (zarządców) nieruchomości, którzy nie zawarli umowy o wywóz śmieci z wybranymi przez gminę firmami. Gmina podejmie za nich decyzję i obciąży opłatami, które stanowić będą jej przychód.

Projekt budzi ogromne emocje nie tylko w gminach. W trakcie uzgodnień międzyresortowych zgłoszono do niego wiele uwag. Wiele zarzutów miało m.in. Ministerstwa Gospodarki oraz Rozwoju Regionalnego i organizacje przedsiębiorców. Większość z nich była podobna do tych zgłoszonych przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W jego opinii istnieje ryzyko, że gmina będzie korzystała z usług wyłącznie swoich jednostek organizacyjnych. Nawet gdy zdecyduje się powierzyć wywóz odpadów prywatnym przedsiębiorstwom, to i tak konkurencja może zostać ograniczona i zakończyć się już na etapie składania ofert w ogłoszonym przez gminę przetargu. Będą mogły bowiem przystąpić do nich jedynie duże firmy.