W 2007 roku wzrosły pensje urzędników zajmujących się funduszami unijnymi. Mają oni zarabiać średnio 70 tys. rocznie, czyli 5,8 tys. zł miesięcznie. W Ministerstwie Rozwoju Regionalnego dotychczasowe wynagrodzenia wzrosły o ok. 30 proc. Od czerwca miesięczne zarobki brutto podreferendarza wynoszą 2,8 tys. zł, specjalisty 3,6 tys. zł, a dyrektora – 9,2 tys. zł.

Fundusze na podwyższenie wynagrodzeń urzędników od funduszy nie pochodzą jednak z budżetu państwa, tylko z unijnego programu Pomoc Techniczna.

Tyle samo co w ubiegłym roku zarabia prawie 120 tys. pracowników i urzędników służby cywilnej zatrudnionych w ministerstwach, urzędach centralnych, urzędach wojewódzkich oraz podległych inspekcjach, m.in. Inspektoratach Ochrony Środowiska, Transportu Drogowego. Nie zwiększono im ani kwoty bazowej, ani jej mnożnika. Podwyżkę otrzymali tylko ci, którzy awansowali.

Średnia płaca w urzędzie skarbowym wynosi 3581 zł. Urzędnik z kilkuletnim stażem pracy otrzymuje od 1,4 tys. do 2 tys. zł brutto. Średnią zawyżają egzekutorzy, którzy otrzymują prowizje od ściągniętych należności. Jeśli jednak zostanie uchwalony projekt ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej, minimalne wynagrodzenie urzędników zatrudnionych w Krajowej Służbie Skarbowej będzie równe trzykrotności minimalnego wynagrodzenia za pracę, czyli 2808 zł.

Korpus służby cywilnej także może liczyć na podwyżkę w 2008 roku. Zyta Gilowska, minister finansów, w założeniach do przyszłorocznej ustawy budżetowej przewidziała wzrost wynagrodzeń w służbie cywilnej o 3,3 proc. Taka podwyżka nie zachwyca dyrektorów generalnych. Ich zdaniem nie pozwoli zatrzymać i pozyskać wykwalifikowanej kadry.