Mniej ochrony

Przepisy o służbie cywilnej w ciągu ostatnich lat zmieniały się kilkakrotnie, ale w kolejnych ustawach znajdowały się podobne regulacje dotyczące odpowiedzialności dyscyplinarnej członków korpusu służby cywilnej.

 

Sąd Najwyższy stał dotychczas na stanowisku, że kierownik urzędu nie mógł z dnia na dzień zwolnić dyscyplinarnie członka korpusu sc. Gdy zostały naruszone obowiązki pracownicze, musiał najpierw wszcząć skomplikowane postępowanie dyscyplinarne przewidziane w przepisach o sc. Przewiny pracownika musiał wtedy ocenić rzecznik dyscyplinarny, który sprawdzał, czy faktycznie doszło do złamania prawa. Później sprawa trafiała do komisji dyscyplinarnej. W trakcie tego postępowania pracownik mógł korzystać z pomocy profesjonalnego prawnika, a w razie ukarania odwołać się do drugiej instancji, a później jeszcze do sądu pracy.

 

Po wejściu w życie ostatniej ustawy o służbie cywilnej (z 21 listopada 2008 r., DzU nr 227, poz. 1505 ze zm.) Sąd Najwyższy zmienił jednak interpretację tych przepisów i stwierdził, że nie przyznają one pracownikom sc tak daleko idącej ochrony.

 

Wykluczenie ze służby

Podstawą tego rozstrzygnięcia był przypadek kierownika działu w urzędzie skarbowym. Gdy za jazdę po pijanemu został skazany na grzywnę i rok zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych, zwolniono go dyscyplinarnie z urzędu na podstawie art. 52 kodeksu pracy w związku z art. 4 ustawy z 21 listopada 2008 r. o służbie cywilnej. Wymaga on od osoby zatrudnionej w służbie cywilnej nieposzlakowanej opinii i zabrania piastowania stanowisk w urzędach osobom skazanym za umyślne przestępstwo.

 

Kierownik odwołał się do sądu z żądaniem przywrócenia do pracy. Powołał się na to, że dotychczas przed wydaleniem pracownika ze służby cywilnej urząd musiał najpierw przeprowadzić postępowanie przed komisją dyscyplinarną (art. 113 i następne teraz obowiązującej ustawy).

 

Sędziowie SN, do których trafiła ta sprawa, byli jednak innego zdania i uznali, że po popełnieniu przestępstwa eliminującego pracownika ze służby cywilnej przełożony może stosować przepisy zawarte w kodeksie pracy.

 

SN zwrócił uwagę, że ustawa z 2008 r. milczy w sprawie zwolnienia dyscyplinarnego pracownika sc, co zdaniem sędziów oznacza konieczność stosowania ogólnych regulacji zawartych w kodeksie.

 

W ustawie są zaś zawarte regulacje dotyczące ok. 6 tys. urzędników mianowanych. Dla nich oddzielny tryb zwolnienia wynika jednak ze specjalnej ochrony przed zwolnieniem, jaką przyznaje im ustawa o sc, z tytułu uzyskania mianowania.

 

Opinia: prof. Jakub Stelina z Uniwersytetu w Gdańsku

Potrzebna jest interwencja ustawodawcy, by wyjaśnić, jakie przepisy powinny być stosowane do zwolnienia dyscyplinarnego pracownika służby cywilnej. Jestem za tym, by utrzymać oddzielny tryb dyscyplinarny dla pracowników zatrudnionych w urzędach, gdyż tworzą oni apolityczną służbę, podczas gdy ich przełożonymi często są politycy. Lepiej więc, by przypadki zwolnień, które czasem następują pod wpływem emocji, były rozpatrywane przez niezależne komisje. Poza tym ustawodawca powinien wyjaśnić także, kiedy stosować przepisy zawarte w kodeksie pracy, a kiedy te przewidziane w ustawie o sc. Ciągle są w niej regulacje dotyczące dyscyplinarnej odpowiedzialności pracowników sc.