Niskie wykonanie nie może zaskakiwać, bo wzmożone finansowanie inwestycji następuje w ostatnim kwartale. Ale samorządy skorygowały już plan wydatków na ten rok. Wynosił on na koniec września 9,8 mld zł, a jeszcze trzy miesiące wcześniej był o ok. 600 mln zł wyższy. I prawdopodobnie jeszcze spadnie, bo w październiku o ponad 264 mln zł wydatki inwestycyjne obcięła np. Warszawa.

Te korekty wynikają m.in. z braku środków unijnych. Samorządy były przygotowane na realizację zadań współfinansowanych ze środków unijnych i zapisały to w swoich budżetach. Teraz odsuwają w czasie głównie inwestycje infrastrukturalne.

Niska realizacja wydatków inwestycyjnych powoduje, że i ich wykonanie ogółem jest niskie – wynosi 60 proc. tegorocznego planu, czyli 22,1 mld zł. Zdecydowanie lepiej wypada wykonanie dochodów. Do kas 18 metropolii wpłynęło 24,2 mld zł (76 proc. planu na ten rok).

Większość miast dobrze ocenia wpływy do kas z podatku PIT, CIT czy od nieruchomości, które stanowią największe źródło ich dochodów. Sporo zyskały też z podatku od środków transportu, spadku i darowizn czy czynności cywilnoprawnych.

Choć realizacja budżetów przebiega bez większych zakłóceń, miasta oceniają ten rok gorzej niż bardzo dobry ubiegły. Narzekają zwłaszcza na ubytki w dochodach wynikające z ulgi prorodzinnej, która obniżyła wpływy z podatku PIT.