W budynku przy ul. Batorego miałoby się teraz mieścić już tylko Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Bez nadzoru nad wojewodami, za to znów nadzorujące Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. To racjonalny pomysł, dziś nie ma w Polsce jednego ministra odpowiedzialnego za bezpieczeństwo. A administracja podlegająca bezpośrednio premierowi to zdrowsza sytuacja dla funkcjonowania państwa.



Za bezpieczeństwo państwa konstytucyjnie ma odpowiadać minister spraw wewnętrznych. Z kolei wojewodowie i administracja państwowa powinni znaleźć się w gestii premiera. Albo w Głównym Urzędzie Administracji Publicznej, albo w resorcie rozwoju regionalnego.



– Nie wiem, kiedy uda się to zrobić. Ale jest to nieuchronne – mówi nam Marek Biernacki, były szef MSWiA w rządzie Jerzego Buzka.