Jak tłumaczy „Rz” Centrum Informacyjne Rządu, chodzi m.in. o to, by płace dla specjalistów, czyli urzędników średniego szczebla, zrównać z wynagrodzeniami na rynku i w ten sposób „zapobiec odpływowi urzędników z administracji państwowej do biznesu”.



Według Radosława Sieczki, szefa działu analiz wynagrodzeń w firmie Sedlak & Sedlak (…) w urzędach należy uzależniać płace od jakości i wartości pracy, a nie tylko od tzw. zaszeregowania. – Kancelaria Premiera zaczęła już to wprowadzać w ubiegłym roku – dodaje Sieczka.



Analiza ma objąć wszystkie części wynagrodzenia – od pensji zasadniczej przez premie, nagrody i dodatki po świadczenia o charakterze socjalnym.