Jak pisze Dziennik-Gazeta Prawna nie oznacza to jednak, że w administracji państwowej nie będzie w ogóle zwolnień. Obejmą one te urzędy, gdzie pracowników będzie za dużo w porównaniu do powierzonych im obowiązków. Dlatego redukcja zatrudnienia ma być poprzedzona audytem. Będzie polegał na sprawdzeniu w urzędach stanu zatrudnienia i wykonywanych przez urzędników zadań. Zdaniem rządu audyt musi jednak doprowadzić do zwolnienia 10 proc. urzędników w całej administracji państwowej.

Michał Boni zapowiedział, że nowa wersja projektu ustawy zostanie przedstawiona za trzy tygodnie. Opóźnienia w jej przygotowaniu mogą spowodować, że ustawa o racjonalizacji zatrudnienia nie będzie obowiązywała od stycznia 2010 roku.