Za niecały rok znikną wszystkie urzędy i izby skarbowe oraz celne. Na ich miejsce powstanie nowa, jednolita struktura – Krajowa Administracja Skarbowa (KAS). Wszystko po to – jak wynika z uzasadnienia do projektu ustawy o KAS, do którego dotarła GP – aby stworzyć nowoczesną administrację skarbową.

Cel mógłby być szczytny, gdyby nie fakt, że od 1 stycznia 2008 r. wszyscy dziś zatrudnieni w administracji skarbowej i służbie celnej stracą pracę, bo z mocy prawa wygasną ich umowy. To, czy dalej będą pracować, będzie zależało od woli pełnomocnika, którego powoła minister finansów do utworzenia KAS.

Jednym z podstawowych założeń reformy przygotowywanej przez MF było utworzenie administracji na wzór tych, które funkcjonują w innych krajach. Zdaniem urzędników skarbowych podobny model, jaki planuje się u nas wprowadzić w przyszłym roku, nigdzie nie funkcjonuje.

Nie tylko przedstawiciele skarbówki mają obawy co do planowanej reformy. Również celnicy nie wiedzą, co robić. Wręcz nie akceptują przedstawionych propozycji. Zdaniem Iwony Fołty, przewodniczącej Federacji Związków Zawodowych Służby Celnej założenia reformy oparte są na błędnych przesłankach oraz są niezgodne z prawem wspólnotowym. KAS nie będzie mogła wykonywać żadnych zadań, które obecnie wykonują organy celne – bez renegocjacji Traktatu o UE i akcesyjnego.

Obecni pracownicy w terminie do trzech miesięcy od ogłoszenia ustawy otrzymają od niego pisemną propozycję zatrudnienia w jednostkach organizacyjnych KAS. Propozycja będzie określać warunki zatrudnienia, m.in. miejsce pracy, stanowisko służbowe i wynagrodzenie lub uposażenie. Pracownik, który taką propozycję otrzyma, będzie mógł w terminie 10 dni od jej doręczenia złożyć pisemne oświadczenie o przyjęciu lub odmowie przyjęcia propozycji. Niezłożenie oświadczenia w tym terminie będzie równoznaczne z odmową przyjęcia propozycji zatrudnienia.