Obie sprawy wywołały sporo emocji. Przygotowywany projekt ustawy o rozwoju miast, centrach rozwoju regionalnego i obszarach metropolitalnych, został kilkanaście dni wcześniej, na spotkaniu samorządowców, parlamentarzystów i ekspertów, mocno skrytykowany m.in. za zbyt dużą liczbę proponowanych metropolii, podczas gdy faktycznie funkcjonują dwie – Warszawa i miasta Górnego Śląska. Zwracano uwagę, że właściwym byłoby dowartościowanie centrów rozwoju regionalnego, dzięki temu rozwój regionów następowałby w sposób spójny i równomierny. Ważne jest też, by centra, podobnie jak metropolie, miały taki sam dostęp do dodatkowych źródeł dochodów, pochodzących zwłaszcza z podatku VAT.

I choć w tych kwestiach zarówno radni opozycji, jak i koalicji byli zgodni, to punktem zapalnym okazały się przygotowane stanowiska. Pierwsze wypracowane zostało przez Zarząd Województwa Opolskiego i przedłożone radnym. Drugie ze stanowisk przygotował klub radnych PiS, który wnioskował, by także i ono stało się przedmiotem debaty sejmikowej. Przewodniczący sejmiku, Bogusław Wierdak, wniosek ten odrzucił wyjaśniając, iż rezolucja radnych PiS wpłynęła 17 dni przed sesją, podczas, gdy wymóg prawny mówi o 21 dniach. Przypomniał także o odbywającej się przed sesją debacie na temat ustawy i o tym, że każdy kto chciał się wypowiedzieć lub wnieść do niej swoje uwagi, miał szanse. Zgłoszone zastrzeżenia zostały uwzględnione w przygotowanym przez ZW stanowisku.

Także marszałek Józef Sebesta przekonywał, że przygotowane stanowisko krytycznie odnosi się do ustawy, pokazuje miejsca, gdzie naruszona została konstytucja i elementy ustrojowe państwa.
Ostatecznie zarządzona została przerwa, w trakcie której odbyło się spotkanie przewodniczącego sejmiku z przewodniczącymi klubów radnych i wypracowany został wspólny projekt rezolucji w sprawie ustawy metropolitalnej. Rezolucję radni przyjęli jednogłośnie. Przegłosowano także przyjęcie rezolucji, w której sprzeciwiono się projektom podziału Narodowego Funduszu Zdrowia na sześć dużych oddziałów – co wiązałoby się z likwidacją sprawnego i jednego z najlepszych w Polsce oddziału opolskiego NFZ.

Radni obradowali również nad kwestią utworzenia spółki z o.o pod nazwą „Port Lotniczy Opole” z siedzibą w Kamieniu Śląskim”. Kapitał zakładowy spółki wyniósłby 3,7 mln złotych, które zostałyby podzielone na 3.700 równych i niepodzielnych udziałów. Według projektu – samorząd województwa objąłby w spółce 2.700 udziałów, PP „Porty Lotnicze” – jeden tysiąc udziałów. W kolejnych etapach do spółki akces zgłosiły gmina Opole oraz samorządy, które złożyły deklaracje w tej sprawie (miasta i powiaty: kędzierzyńsko-kozielski, strzelecki, krapkowicki oraz gmina Gogolin). Komisja Europejska zaakceptowała możliwość współfinansowania inwestycji z funduszy Regionalnego Programu Operacyjnego w kwocie 7,5 mln euro, pod warunkiem, że analiza przeprowadzona przez ekspertów europejskich w ramach inicjatywy Jaspers okaże się opłacalna. W wyniku negocjacji prowadzonych z właścicielem lotniska w Kamieniu Śląskim udało się doprowadzić do zgody na odkupienie nieruchomości wraz z otaczającą infrastrukturą za kwotę 24 mln złotych. Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” zadeklarowało pozyskanie inwestora finansowego dla mającego powstać portu lotniczego.

W trakcie dyskusji dotyczącej zawiązania spółki radny SLD, Jacek Pawlicki nie krył, iż jest przeciwny tworzeniu lotniska w Kamieniu Śląskim i topieniu w tę inwestycję dużych pieniędzy przez kolejne piętnaście lat. – Miałem mnóstwo wątpliwości – stwierdził – i nie zostały one rozwiane. Województwo nie będzie liczniejsze, niż jest, więc pasażerów nie przybędzie. Nie całe województwo będzie z lotniska korzystało, bo mieszkańcom Kluczborka wygodniej jest dojechać do Wrocławia. Grunty, które trzeba byłoby dokupić nie są nasze, ale należą do kurii. Gdzie tu swoboda działalności gospodarczej, co to za lotnisko, które działa od godziny 6 do 20.00, a nie także w nocy, gdy można zarabiać na przewozach cargo? Uważam, że trzeba inwestować nie w lotnisku, ale nowoczesne technologie, turystykę, czystość jezior.

Także przewodnicząca klubu radnych SLD, Apolonia Klepacz, mówiła, iż nie zostało wyjaśnionych wiele kwestii związanych z lotniskiem, na wiele pytań radni nie otrzymali odpowiedzi.- Mamy niedosyt i brak informacji: jak były robione wyceny, co z oceną oddziaływania na środowisko, z badaniami społecznymi, niezbędnymi przy tego rodzaju inwestycjach, co z projekcjami finansowymi przedsięwzięcia. Takie decyzje trzeba podejmować z rozwagą i wiedzą, a tej nie mamy – powiedziała.
– Może nie ma po co jeść tej żaby, skoro opinia Jaspers jeszcze nie jest gotowa? – pytał radny Jerzy Czerwiński z PiS, który opowiedział się jako zwolennik budowy lotniska, ale nie krył swych pretensji pod adresem Zarządu Województwa. Zwracał uwagę, że kuria sprzedała teren po obu stronach lotniska, teraz to blokuje jego powstanie, bo nie będzie gdzie ulokować świateł naprowadzających. – Dzisiaj na sali – mówił nie ma nikogo z firmy „Polskie Porty Lotnicze” – podmiotu, z którym chcemy zawrzeć spółkę. Może fachowcy mogliby odpowiedzieć na nasze pytania. Jeśli analiza Jaspers ma być niebawem gotowa, to dlaczego nie poczekać z zawiązaniem spółki do tego czasu?

Z opiniami tymi polemizował Zbigniew Ziółko, radny PO, który przypomniał, że akt notarialny kupna lotniska będzie sporządzany po opinii Jaspers. – Jeśli odłożymy decyzję o założeniu spółki z PPL, to w październiku opozycja zarzuci nam, że znowu straciliśmy mnóstwo czasu. Przyjęcie uchwały dotyczącej spółki jest narzędziem, w które trzeba wyposażyć zarząd, by mógł dalej działać.

Także Bogusław Wierdak zwracał uwagę na wspaniale rozwijające się porty lotnicze we Wrocławiu i Katowicach. – Gdzieniegdzie decyzje o budowie lotnisk zapadały w szczerym polu, by regiony mogły się rozwijać. Ktoś kiedyś zaryzykował i takie decyzje podjął. Z perspektywy czasu okazały się one sukcesem – mówił.

– Jeśli ktoś sądzi, że lotnisko jest szybkim biznesem, to się myli – stwierdził marszałek Józef Sebesta. – Słyszę demagogiczne opinie, że nie ma raportu oddziaływania, nie ma planu zagospodarowania przestrzennego. A kto miał o te dokumenty występować, skoro nie ma upoważnionego podmiotu. Prezes PPL nie ma uwag do umowy spółki. Jeśli my odroczymy podjęcie decyzji, to będzie zły sygnał. Niczym nie ryzykujemy. Akt notarialny będzie zawierany w styczniu 2009 roku. Ale decyzja o zawiązaniu spółki musi zapaść dzisiaj.

Ostatecznie za utworzeniem spółki było 18 radnych, 4 przeciw, a 3 się wstrzymało.
Radni podjęli też uchwałę o udzieleniu dziewięciu gminom (Byczyna, Niemodlin, Głubczyce, Kędzierzyn-Koźle, Namysłów, Opole, Skarbimierz, Prudnik i Zawadzkie) dotacji w kwocie po 333 tysiące złotych (w sumie blisko 3 mln złotych) na realizację programu „Moje boisko – Orlik 2012”. Budowa boisk piłkarskich, to pierwszy etap rządowo-samorządowego programu. W jego ramach powstaną kompleksy dwóch boisk – piłkarskiego (o wymiarach 30×62 m z ogrodzeniem i tzw. piłkochwytami) oraz wielofunkcyjnego (wymiary 18×32 m), a także budynek z zapleczem.

Pierwotnie do programu w 2008 roku miała przystąpić gmina Dobrodzień. Jednak wykonane badania geotechniczne terenu przewidzianego pod boiska, wypadły negatywnie. Gmina więc zrezygnowała z udziału w programie, a jej miejsce zajęła gmina Niemodlin.

Na ostatniej przed wakacjami sesji radni wysłuchali informacji związanej z sytuacją ekonomiczno-finansową placówek ochrony zdrowia, dla których organem założycielskim jest województwo opolskie oraz informacji na temat stanu sanitarno-higienicznego Opolszczyzny w roku 2007. Sejmik zapoznał się ze sprawozdaniem z działalności Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu i Samorządowego Kolegium Odwoławczego za 2007 rok. Radni otrzymali też prognozy związane z sytuacją na rynku pracy absolwentów opolskich szkół wyższych.

(MS)

Urząd Marszałkowski Województwa Opolskiego
Gabinet Marszałka – Zespół Prasowy