Ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o zmianie ustawy o pracownikach samorządowych (Dz.U. nr 169, poz. 1201) zobowiązuje pracodawców samorządowych do sprawdzenia, czy osoby zatrudnione na stanowiskach urzędniczych figurują w Krajowym Rejestrze Karnym. Beata Szydło, poseł sprawozdawca, podczas prac nad ustawą zapewniała, że samorządy nie będą płacić za złożenie wniosków. 

Z realizacją ustawowego obowiązku mają kłopot m.in. 2543 miasta i gminy, 314 starostw, 16 urzędów marszałkowskich, 340 urzędów pracy. Krakowski magistrat musi zapytać KRK o niekaralność prawie 2 tys. osób. Będzie to kosztowało blisko 100 tys. zł. Podobnie jest w Poznaniu, Gdańsku czy Wrocławiu. Według GUS w jednostkach administracji samorządowej pracuje 202 tys. osób. Z tego około 90 proc. zajmuje stanowiska urzędnicze. Oznacza to, że w ciągu trzech miesięcy do KRK wpłynie około 9,1 mln zł za 182 tys. wniosków. 

Grażyna Nowak-Szulejewska, dyrektor Biura Informacyjnego KRK, twierdzi, że samorządy muszą zapłacić za informację o osobach zatrudnionych na stanowiskach urzędniczych. Zgodnie z ustawą z dnia 24 maja 2000 r. o Krajowym Rejestrze Karnym (Dz.U. nr 50, poz. 580) pracodawcy za uzyskanie informacji muszą zapłacić 50 zł. Bezpłatny wniosek mogą złożyć tylko organy wykonujące zadania publiczne określone w ustawie.

 - Sprawy związane z zatrudnianiem pracowników czy ustalaniem ich niekaralności nie mieszczą się w tej kategorii – podkreśla Grażyna Nowak-Szulejewska. 

Małopolski Urząd Marszałkowski wyśle do KRK 480 wniosków bez wnoszenia opłat.

 - Uważam, że jesteśmy z nich zwolnieni, ponieważ wykonujemy zadania publiczne – mówi Adam Leszkiewicz, dyrektor Małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego. 

W ostateczności samorządowcy będą prosić o pomoc posłów. Za taką interpretacją przemawia również fakt, że temat opłat nie był podnoszony podczas prac nad ustawą. Z uzasadnienia do projektu wynika, że nie spowoduje on skutków w sferze gospodarczej, ekonomicznej czy społecznej państwa i nie będzie stanowić obciążenia dla budżetu państwa.