Z ulic dużych miast właśnie zniknęła twarz Donalda Tuska zastąpiona przez nowe billboardy PO. Kampanię na tablicach rozpoczęło PiS. Widać także czerwone plakaty centrolewicy i zielone PSL. W telewizji można już oglądać dwie reklamówki LPR, za chwilę zobaczymy nowy spot PiS. Po trzech tygodniach politycznego zamętu pełną parą ruszyła ogólnopolska kampania do wyborów samorządowych, które odbędą się 12 listopada. 

Na plakatach dwóch największych ugrupowań nie ma retoryki wojennej i złośliwości pod adresem przeciwnika, z czym widzowie zetknęli się latem, oglądając telewizyjne reklamówki obu partii. Teraz PiS i PO pokazują sympatyczną twarz, zatroskaną o losy kraju.

Będziemy kłaść nacisk na program, bo panuje niesprawiedliwa opinia o PiS, że rząd się wypalił i nie ma nic do zaproponowania – tłumaczy strateg partii Adam Bielan. 

Choć ordynacja wyborcza dopuszcza ich emisję reklamówek telewizyjnych najwcześniej 15 dni przed wyborami, partie wykorzystują liberalną interpretację Państwowej Komisji Wyborczej, która zezwoliła na wcześniejszą emisję spotów programowych i wizerunkowych. Dwa takie filmy emituje już LPR. "Nigdy was nie zawiedliśmy. Dbamy o polską rodzinę, nowoczesną dobrą edukację i bezpieczną szkołę" – mówi lektor w pierwszej, ogólnotematycznej. Emisji reklam partyjnych w najbliższych dniach nie wyklucza również PO.

Kampanii Samoobrony na razie nie widać. – Stawiamy na programy lokalne – mówi poseł Janusz Maksymiuk. Samoobrona rozlepi około dwóch tysięcy billboardów, m.in. z Andrzejem Lepperem. Hasło całej kampanii: "Razem z ludźmi". 

Ok. 10 – 12 mln zł na całą kampanię do samorządów wydadzą ludowcy. Pod koniec tygodnia pojawią się ich nowe plakaty, ale hasło "Do samorządów wybieramy najlepszych" i główne motywy (koniczynka, prezes partii Waldemar Pawlak) się nie zmienią. PSL nie będzie emitował spotów telewizyjnych przed terminem wynikającym z ordynacji.