Minister transportu już przy poprzednim przeglądzie, przeprowadzanym latem zeszłego roku, wypadł blado. I choć w ostatnich miesiącach jego resort wyraźnie się poprawił i zaczął lepiej wykorzystywać pomoc unijną, Polaczek wciąż nie ma się czym pochwalić. Dlatego część polityków PiS wróży, że to właśnie on odejdzie wkrótce z rządu.

Podobnie słabo wypada resort gospodarki. Piotr Woźniak miał odejść już kilka tygodni temu, kiedy to premier Kaczyński zaproponował ten resort Kazimierzowi Marcinkiewiczowi. I gdyby nie jego odmowa, Woźniaka już by w rządzie nie było, twierdzi “Dziennik”.

Porządki w Ministerstwie Gospodarki już się jednak zaczęły. Premier nakazał Woźniakowi przygotowanie wniosków o odwołanie dwóch jego zastępców. Chodzi o Andrzeja Kaczmarka i Tomasza Wilczaka. Podobno mają oni fatalne notowania w PiS.

Jeden z rozmówców “Dziennika” jest przekonany, że tym razem ziszczą się też pogłoski o odejściu szefa MON. Jest to pewne niemal tak, jak kiedyś odejście Marcinkiewicza – twierdzi informator. Powód? Sikorski ma nienajlepsze kontakty z Pałacem Prezydenckim.

Najprawdopodobniej zmiany ograniczą się wyłącznie do ministrów rekomendowanych przez PiS. Swoich ludzi nie zamierza bowiem wymieniać ani Samoobrona, ani Liga Polskich Rodzin