Ponad cztery piąte (82 proc.) badanych jest zdania, że wyżsi urzędnicy państwowi i politycy zatrudniają swoich krewnych, kolegów, znajomych w urzędach, spółkach, bankach itp., a trzy czwarte (75 proc.) twierdzi, że załatwianie kontraktów, zamówień rządowych dla rodziny, kolegów, znajomych prowadzących firmy prywatne jest częste.

Niemal trzy czwarte (74 proc.) respondentów sądzi, że politycy i urzędnicy ulegają naciskom biznesu, firm, grup zawodowych lub społecznych przy zawieraniu kontraktów, rozstrzyganiu zamówień rządowych, itp.

Zdecydowana większość ankietowanych (72 proc.) jest też zdania, iż częstym zjawiskiem, zwłaszcza wśród wysokich rangą urzędników państwowych i polityków jest przyjmowanie łapówek za załatwienie sprawy.

W ocenie CBOS, w porównaniu z badaniem z 2004 roku postrzegane nasilenie takich zjawisk jak: korupcja, nepotyzm i nieuczciwy lobbing nieco osłabło.

Ponad połowa (57 proc.) respondentów uważa, że życie zawodowe i rodzinne należy od siebie oddzielić. Według 37 proc. badanych, z rodziną dobrze się pracuje, bo można mieć do niej zaufanie, a 6 proc. nie potrafiło zająć stanowiska w tej sprawie.

Większość ankietowanych (56 proc.) jest zdania, że nie powinno się zatrudniać krewnych, bo nie można obiektywnie ocenić ich kompetencji. Jednak znacząca grupa (36 proc.) badanych sądzi, że można dać pracę odpowiednio wykwalifikowanym krewnym, ponieważ często najwięcej wiadomo o ich przygotowaniu i kompetencjach. 8 proc. nie miało zdania na ten temat.

Większość badanych (54 proc.) podziela opinię, że każdy człowiek pracuje na własne konto, a jeśli pracownik dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków, to pokrewieństwo nie ma znaczenia. Niespełna dwie piąte ankietowanych (38 proc.) jest zdania, że zatrudnienie krewnych grozi konfliktem interesów, ponieważ rodzina zwykle jest w jakiś sposób powiązana majątkowo, a 8 proc. nie potrafiło wyrazić opinii w tej sprawie.

Sondaż CBOS został przeprowadzony w dniach 2-8 kwietnia tego roku na liczącej 1094 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych Polaków.