Propozycja ta wywołała liczne kontrowersje wśród ekspertów uczestniczących w pracach sejmowej podkomisji. Hanna Niedziela, reprezentująca Polską Konfederację Pracodawców Prywatnych Lewiatan, zwróciła uwagę, że wiele ważnych informacji nie wynika ani z opisu przedmiotu zamówienia, ani ze wzoru umowy. – Niektóre elementy zamawiający celowo pozostawia otwarte, czyniąc z nich kryteria oceny ofert. Takim kryterium może być chociażby termin realizacji zamówienia czy okres gwarancji. Przyjęcie proponowanej zmiany będzie oznaczało, że nawet jeśli wykonawca nie poda żadnego terminu realizacji ani okresu gwarancji, to jego oferty nie będzie można odrzucić – przekonywała. Ostatecznie propozycja rządu nie zyskała większości głosów, dlatego nie będzie rekomendowana.

Sporo kontrowersji wzbudziła też przewidziana w projekcie zmiana dotycząca poprawiania omyłek rachunkowych. Dzisiaj zamawiający poprawia tylko enumeratywnie wyliczone w ustawie błędy (np. sumowanie czy mnożenie cen jednostkowych). Niestety często nie daje to oczekiwanych rezultatów, gdyż co prawda cenę można w ten sposób poprawić, ale już błędnie obliczonej kwoty należnego VAT – nie.

Dlatego też rząd zaproponował, aby wykreślić przepis wyliczający sytuacje, w których można poprawiać błędy rachunkowe i zamiast niego pozwolić na poprawianie wszystkich „oczywistych omyłek rachunkowych” z uwzględnieniem wynikających z tego konsekwencji. – Uczyniliśmy to na skutek licznych głosów zarówno ze strony zamawiających, jak i wykonawców – tłumaczył Tomasz Nowakowski, wiceminister rozwoju regionalnego.