Na zapewnienie sprawnej pracy ok. 100 tys. urzędników trzeba będzie wydać w 2007 r. ok. 1,2 mld złotych (oprócz wynagrodzeń) – wynika z projektu ustawy budżetowej na przyszły rok. Na jednego zatrudnionego wypada więc ok. 1010 złotych na miesiąc.

Najwięcej kosztuje utrzymanie central ministerstw (w tym także Kancelarii Premiera). Gdyby państwo wystawiało urzędnikom rachunek za stworzenie miejsca pracy, wyglądałby on następująco: energia – 104 zł na miesiąc, telefon (i Internet) – 132 zł, materiały i wyposażenie (materiały biurowe, meble, środki czystości, a także drobne przekąski – kawa, herbata, itp.) – 172 zł, podróże służbowe – 285 zł. Choć trzeba przyznać, że za granicę i po kraju jeździ przede wszystkim kierownictwo.

To całkiem pokaźne kwoty. Dla porównania, wydatki przeciętnego gospodarstwa domowego na nośniki energii wynoszą 76 zł na osobę, na telefony – 37 zł, a na wyposażenie mieszkania – 34 zł.

Na tle urzędników ministerialnych ten zatrudniony w aparacie skarbowym pracuje w bardzo skromnych warunkach. Oświetlenia i ciepła zużywa statystycznie raptem za 58 zł na miesiąc, materiałów biurowych tylko za 56 zł, a i z telefonu korzysta oszczędnie – za 23 zł. O podróżach służbowych może myśleć tylko w kontekście szkolenia w sąsiednim budynku.