Powyższe stwierdzenie jest wynikiem danych z kontroli, które zostały przeprowadzone przez Najwyższą Izbę Kontroli w roku 2007 w 36 polskich gminach.

NIK był zainteresowany przede wszystkim tym, w jaki sposób gminy radzą sobie z poprawą sytuacji mieszkaniowej, a także z zarządzaniem swoim własnym zasobem lokalowym. Jak się okazało – nie jest z tym najlepiej.

Zmniejsza się regularnie liczba lokali komunalnych, natomiast wzrasta liczba oczekujących. W trzech gminach: Kutno, Legnica, Zamość, były przypadki, że czas oczekiwania na zawarcie umowy najmu wynosił od siedmiu do dziewięciu lat, a w jednym wypadku nawet 11,5 roku. Problemy pojawiają się również w przypadku lokali, które gminy mają obowiązek dostarczać eksmitowanym.

W gminach, które zostały poddane kontroli NIK-u dochody z czynszów nie pokrywały nawet kosztów utrzymania mieszkań. Gminy na ten cel przeznaczały często środki finansowe uzyskiwane z dzierżawy swoich nieruchomości, bądź też ze sprzedaży lokali. W 35 gminach i tak ich zabrakło. Ponadto wciąż narasta zadłużenie najemców, wielu z nich nie opłaca czynszu. W latach 2004 – 2006 kwota zaległości w skontrolowanych 36 gminach wyniosła w sumie 787 203,2 tys. zł.

W trzech polskich gminach doszło nawet do sytuacji, w których w ogóle nie uchwalono wieloletnich programów gospodarowania mieszkaniowym zasobem gminnym. Natomiast tam, gdzie były, zawierały stos błędów, jak brak prognozy stanu technicznego, czy brak analiz potrzeb remontowych.