– Projekt pozwoli na przyspieszenie uchwalania planów, a w konsekwencji powinien zatrzymać szybki wzrost cen gruntów i mieszkań – mówi Andrzej Aumiller, minister budownictwa, autor projektu.

Projekt zakłada uproszczenie procedury sporządzania planu miejscowego. W procesie uzgadniania warunków zagospodarowania terenu mogliby uczestniczyć tylko: wnioskodawca, właściciele, użytkownicy wieczyści lub zarządca nieruchomości. Właściciele działek nie będą mogli zgłaszać wniosków do planu zagospodarowania we wstępnym stadium jego uchwalania.

– Uproszczenia spowodują skrócenie procedury uchwalania planów z 12 do 7 miesięcy – zapowiada Andrzej Aumiller.

Projekt nowelizacji ustawy ma także ułatwić realizację ponadgminnych inwestycji celu publicznego. Jeżeli gminy nie będą uchwalały planu zagospodarowania przestrzennego, to wojewoda na ich koszt będzie mógł wprowadzić plan wydanym przez siebie zastępczym zarządzeniem.

W celu zapewnienia gminom dodatkowych środków finansowych na uchwalanie większej ilości planów ministerstwo budownictwa chce, aby obowiązkowe było płacenie tzw. renty planistycznej w wysokości 25 proc. wzrostu wartości nieruchomości. Zgodnie z obecnymi przepisami gminy mają dowolność w pobieraniu tej opłaty i samodzielnie mogą kształtować jej wysokość. Projekt nowelizacji przewiduje, że renta planistyczna byłaby uiszczana przez osobę, która w terminie pięciu lat od uchwalenia planu sprzeda nieruchomość.

Projekt nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym przewiduje również odrolnienie z mocy prawa wszystkich gruntów położonych w granicach administracyjnych miast. Zdaniem resortu budownictwa rozwiązanie to w sposób znaczny przyczyni się do wzrostu powierzchni gruntów, które mogą być przeznaczone pod budownictwo mieszkaniowe, a to z kolei powinno wpłynąć na zahamowanie wzrostu cen gruntów i mieszkań.

Grunty należące do PKP, a położone w granicach administracyjnych miast, będą obejmowane miejscowymi planami zagospodarowania terenu. Dzięki temu ma zwiększyć się powierzchnia gruntów przeznaczonych pod budownictwo mieszkaniowe. Przedstawiciele PKP wskazują jednak, że jeżeli kolej nie będzie miała realnego wpływu na uchwalanie takiego planu i przeznaczenie należących do niej gruntów, to może powstać wiele konfliktów na linii PKP – samorząd.