Podstawowe zmiany, to uzależnienie wysokości wynagrodzenia menedżera od wielkości firmy i osiąganych przez nią wyników.

Według tzw. ustawy kominowej z 2000 r., ograniczającej płace kadry kierowniczej w spółkach Skarbu Państwa i przedsiębiorstwach państwowych, wysokość zarobków menedżerów w firmach państwowych nie może przekroczyć sześciokrotności średniego miesięcznego wynagrodzenia w Polsce.

Jak poinformowało we wtorkowym komunikacie Centrum Informacjyjne Rządu (CIR), członkowie zarządów w spółkach, zatrudniających co najmniej 100 pracowników i osiągających przychody roczne nie mniejsze niż 20 mln euro, będą mogli otrzymać ośmiokrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw.

Szefowie firm, zatrudniających co najmniej 500 pracowników i osiągających przychody roczne nie mniejsze niż 100 mln euro, będą mogli dostać dziesięciokrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw.

Zdaniem lidera PO Jana Rokity, przyjęte przez rząd regulacje dotyczące wynagrodzeń członków zarządów spółek Skarbu Państwa są zbyt liberalne.

"Rząd modyfikując ustawę kominową w istocie rzeczy może ją zmodyfikować tak, że jej w ogóle nie będzie, ponieważ jeśli ograniczenia zostaną bardzo mocno poluzowane dla zarządów firm, które mają przychód rzędu 80 mln zł, czyli 20 mln euro, to będzie fikcja" – powiedział Rokita na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie.

"Rząd robi pół kroku w dobrą stronę, ale jest to tak niekonsekwentne, że ten system będzie jeszcze bardziej zawikłany niż był do tej pory, a może się w efekcie okazać jeszcze bardziej niesprawiedliwy" – ocenił Rokita.

Jak wyjaśnił CIR, możliwość podniesienia wynagrodzeń kadrze menedżerskiej będzie dotyczyć 32 spółek z udziałem kapitałowym Skarbu Państwa powyżej 50 proc., które spełniają warunki "dużego przedsiębiorstwa", 39 spółek, które można uznać za "średnie" oraz jednego przedsiębiorstwa państwowego.

Projekt został opracowany przez Ministerstwo Skarbu Państwa.