Przedsiębiorca, którego fiskus wytypuje do kontroli, nie powinien być zdziwiony, jeśli do jego firmy zawita urzędnik skarbowy razem z biegłym i… ze specjalistą. Jak twierdzi Ministerstwo Finansów, będzie “specjalistą w danej dziedzinie wiedzy lub praktyki”, którego urzędnik skarbowy może powołać do udziału w prowadzonej przez siebie kontroli u podatnika.

Projekt zakłada znacznie szerszy dostęp aparatu skarbowego do różnych informacji. Ministerialna wizja zreformowanej administracji opiera się na możliwości uzyskania, gromadzenia i przetwarzania informacji, w tym również danych osobowych, ze zbiorów prowadzonych przez organy władzy publicznej i samorządowej. Fiskus chce w szczególności mieć wgląd nie tylko do rejestrów przedsiębiorców, czyli Ewidencji Działalności Gospodarczej, Krajowego Rejestru Sądowego czy Centralnego Rejestru Płatników Składek, ale i do bazy PESEL (Powszechny Elektroniczny System Ewidencji Ludności). Urzędnicy chcą też otrzymywać – i to za darmo – informacje z Centralnego Rejestru Ubezpieczonych, Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, a nawet dane o skazanych (pochodzące z Krajowego Rejestru Karnego). Ponadto -korzystać z informacji kryminalnych zgromadzonych w Krajowym Centrum Informacji Kryminalnych.