Głównym powodem odejść są niskie pensje. Prawnik bezpośrednio po studiach może w urzędzie skarbowym zarobić 1800 zł brutto, podczas gdy w kancelarii adwokackiej 2,5-3 tys. zł netto.

W urzędach skarbowych zaczyna brakować kadry merytorycznej, która na co dzień zajmowała się podatkami, sprawdzała PIT czy wydawała decyzje. Już teraz są takie miasta, w których brak specjalistów wpływa na jakość pracy niektórych urzędów. A może być jeszcze gorzej. Bo nowych chętnych do pracy jest znacznie mniej, niż bywało do tej pory. Ci zaś, którzy się zgłaszają, nie zawsze mają odpowiednie kwalifikacje i wykształcenie – pisze gazeta.

Wiceminister Marian Banaś oczekuje, że dalszej masowej ucieczce zapobiegnie realna podwyżka płac w administracji podatkowej w 2008 roku. Będzie ona efektem waloryzacji płac o 2,3% i obniżenia składki na ubezpieczenie rentowe. Niezależnie od tego rozważamy zasilenie funduszu płac administracji podatkowej dodatkowymi środkami finansowymi. Ich wysokość uzależniona jest od możliwości przyszłorocznego budżetu – zapewnia “Rzeczpospolitą” Marian Banaś.