Jak powiedział prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej: „Mamy projekty, mamy środki, ale nie możemy ruszyć z ich uruchomieniem i właściwymi inwestycjami. A każda zwłoka to dla nas dramat, bo oznacza potężne problemy wydobywcze i groźbę niezaspokojenia potrzeb odbiorców – producentów koksu”.

Jak dotąd Spółka ma jedynie koncesję na rozpoznanie jednego ze złóż, na podstawie której prowadzone są prace badawcze i przygotowawcze. Aby wystąpić i otrzymać koncesję na eksploatację trzeba jednak spełnić wiele warunków, związanych przede wszystkim ze zgodą samorządów i pozytywnymi decyzjami środowiskowymi.

Rzecz jasna, bez stosownych zapisów w gminnych planach zagospodarowania przestrzennego oraz pozytywnej oceny w zakresie wpływu na środowiska spółka nie może wystąpić o koncesję. Niestety okazuje się, że uzgodnienia z samorządowcami przeciągają się znacznie. JSW porozumiała się już w władzami Jastrzębia Zdroju, wciąż nie dokonano natomiast uzgodnień z samorządami Pawłowic, Zebrzydowic i kilku innych gmin. Przedstawiciele spółki postulują takie zmiany w prawie, które uniemożliwiłyby przeciąganie decyzji w czasie.