Na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu Sejmu posłowie rozpatrzą projekt ustawy o szczególnych zasadach odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa. Dziś przepisy przewidują możliwość wypłacenia odszkodowania za błąd urzędnika, który spowodował szkodę. Wypłacane jest ono jednak z kasy państwa bądź samorządu. Natomiast pracownik w myśl kodeksu pracy może jedynie odpowiadać za szkodę do wysokości trzech miesięcznych wynagrodzeń. Projektowana ustawa przewiduje natomiast, że urzędnik będzie odpowiadać materialnie nawet do wysokości 12-miesięcznych wynagrodzeń.

Projekt normuje zasady prowadzenia postępowania wyjaśniającego w związku z naruszeniem prawa.

W myśl nowych przepisów funkcjonariusz będzie odpowiadał materialnie, gdy: na mocy prawomocnego orzeczenia sądu lub ugody ustalone zostanie odszkodowanie od podmiotu odpowiedzialnego za szkodę majątkową wyrządzoną przy wykonywaniu władzy publicznej z rażącym naruszeniem prawa oraz gdy rażące naruszenie prawa zostało spowodowane zawinionym działaniem lub zaniechaniem funkcjonariusza publicznego, co potwierdził sąd cywilny lub administracyjny.

– Po wejściu w życie ustawy przełożony pracownika, który wydał decyzję, będzie musiał zawiadomić o tym prokuraturę – wyjaśnia poseł sprawozdawca Marek Wójcik z PO.

– Do tej pory nie wszyscy urzędnicy mogli odpowiadać dyscyplinarnie. Nasz projekt zakłada, że odpowiedzialności materialnej mogą podlegać nie tylko ci, którzy wydali decyzje, ale też ich przełożeni – mówi poseł.

– Nowa ustawa jest potrzebna po to, by można było zdyscyplinować urzędników. Trzeba też wiedzieć, kto i za co odpowiada przy podejmowaniu decyzji przez administrację publiczną – uważa Iwona Gintowt, wiceprezes Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa.