W administracji państwowej urzędnicy przenoszą się do innych urzędów w poszukiwaniu wyższych zarobków i awansu. O tych najlepszych zabiegają sami dyrektorzy i naczelnicy jednostek.

Możliwość przeniesienia z urzędu do urzędu jest praktykowana m.in. w służbie cywilnej. Pracownicy ministerstw, urzędów centralnych współpracują ze sobą i spotykają się na tzw. uzgodnieniach. Dzięki takim kontaktom dyrektor departamentu, który ma wolne stanowisko, może starać się o pozyskanie pracownika z innego urzędu, którego poznał np. w trakcie prac nad wspólnym projektem. Może mu zaproponować wyższe stanowisko i pensję. Jeśli pracownik służby cywilnej będzie zainteresowany takim przejściem, to do zmiany pracy musi uzyskać zgodę swojego dyrektora generalnego.

Motywacją do przeniesienia są też nierówne zarobki w poszczególnych urzędach. Średnie wynagrodzenia pracowników zatrudnionych w Ministerstwie Skarbu Państwa (najniższe wynagrodzenia) oraz Ministerstwie Finansów (najwyższe płace) różnią się od siebie nawet o 3 tys. zł.

Z odejściami z pracy w poszukiwaniu lepszych zarobków mają również problem urzędy wojewódzkie. Pracownik zatrudniony w urzędzie marszałkowskim zarabia średnio o 795 zł więcej od zatrudnionego na tym samym stanowisku w urzędzie wojewódzkim. W urzędach wojewódzkich należących do administracji rządowej zarobki są niższe niż w samorządach, które dysonują większymi budżetami. Między innymi z tego powodu niedawno 25 pracowników odeszło z Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego do tamtejszego urzędu marszałkowskiego.