Taki podział nagród budzi jednak spore zastrzeżenia. – Akurat Kancelaria Premiera realizowała bardzo proste działania – zauważa Ewa Fedor, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich. Polegały one na zorganizowaniu cyklu kursów dla korpusu służby cywilnej (działania 2.4 w programie „Rozwój zasobów ludzkich”). – To niezbyt duże wyzwanie w porównaniu np. ze szkoleniem długotrwale bezrobotnych – zauważa ekspert.

Także resort gospodarki nie jest postrzegany jako ten najbardziej obciążony wykorzystywaniem unijnych funduszy (działania 2.2 oraz 1.1.1 w programie wzrost konkurencyjności przedsiębiorstw). Realizował on np. proste działania związane dotowaniem udziału firm w międzynarodowych targach i wystawach.

Resort rozwoju regionalnego broni się, że nagrody są rozdzielane wedle ustalonego algorytmu. Skomplikowany wzór uwzględnia liczbę osób zajmujących się unijnymi funduszami w danym resorcie oraz wyniki uzyskane przez urzędników (poziom wykonania rządowej prognozy oraz poziom wykorzystania unijnych pieniędzy). Wedle tego algorytmu Kancelaria Premiera i Ministerstwo Gospodarki faktycznie zasługują na największą gratyfikację, bo mają najwyższy poziom wykorzystanie pieniędzy z UE.

W 2008 r. urzędnicy zajmujący się unijnymi funduszami mają dostać 20 milionów złotych premii.