Z ustawy miałby zniknąć przepis dotyczący wykorzystania programów regionalnych, na które łącznie Polska przeznaczyła 16 mld euro. Zamiast niego rząd proponuje zapis wprost odwołujący się do ustawy o samorządach oraz stosownych przepisów unijnych. Wojewoda mógłby jedynie nadzorować, czy decyzje samorządowców są zgodne z prawem, bez ingerowania w kwestie merytoryczne.

– Samorządy będą się mogły odwołać do sądu administracyjnego, jeśli uznają, że zablokowanie danego projektu jest niesłuszne – podkreśliła Grażyna Gęsicka, minister rozwoju regionalnego.

Kwestia weta wywołała nie tylko protesty samorządowców, ale także zastrzeżenia Komisji Europejskiej. Bruksela zwróciła się do Polski z prośbą o wyjaśnienie wątpliwości, co jest uznawane za pierwszy krok procedury, która może się zakończyć procesem przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. Na formalną odpowiedź rząd ma czas do końca marca. Jeśli Bruksela uzna propozycje zmian za wystarczające, wstrzyma procedurę. Co najważniejsze, nie będzie nieformalnie opóźniać negocjacji naszych programów wykorzystania funduszy strukturalnych.