Pośpiech wynika z faktu, że przepisy ustawy miałyby zostać zastosowane już do przygotowania budżetu na rok 2008. Mają się w nim znaleźć wszystkie środki publiczne będące obecnie w dyspozycji zakładów budżetowych i gospodarstw pomocniczych oraz niektórych funduszy i agencji. Projekt przepisów zakłada, że po ich wejściu w życie znikną wszystkie zakłady budżetowe i gospodarstwa pomocnicze. – To jest wynalazek z początku lat 50. -wyjaśniła Zyta Gilowska. Dodała, że jeśli chodzi o agencje i fundusze, sprawa jest bardziej złożona – trzeba je podzielić na grupy. Część zostanie zlikwidowana, reszta zostanie włączona do budżetu i przekształcona w jednostki budżetowe.

Aby reforma była kompletna, wicepremier chciałaby, aby równocześnie posłowie uchwalili inne ustawy, m.in. dotyczące redukcji niektórych pozapłacowych kosztów pracy. Chodzi o obniżenie składki rentowej z 13 proc. do 10 proc. Zmiana ta miałaby obowiązywać od 1 stycznia 2008 roku. Natomiast od początku 2009 roku składka zostałaby zmniejszona o kolejne 3 pkt proc., do 7 proc.

Po przeprowadzeniu reformy finansów publicznych zmieni się organizacja całego sektora. Według Gilowskiej, po jej przeprowadzeniu rząd będzie miał większą kontrolę nad wydawanymi środkami, a przede wszystkim nad pieniędzmi dotąd ukrywającymi się pod postacią rozmaitych rezerw.