W praktyce dzięki tym przepisom wojewoda mógłby dowolnie długo blokować dowolne inwestycje za euro. PiS utrzymuje, że kontrola wojewody jest niezbędna.

Przeciwko przepisom są Platforma Obywatelska i SLD, a także samorządowcy, eksperci i przedsiębiorcy. Przepis o silnej pozycji wojewody odrzucił też… Senat, w którym PiS ma większość!

W poniedziałek apel do posłów o to, by nie wzmacniać roli wojewody, wystosowała Krajowa Izba Gospodarcza. Powód? Przedsiębiorcy boją się, że przepychanki między wojewodą i samorządem mogą opóźnić lub nawet zablokować wypłaty unijnych pieniędzy. – Brak definicji pojęcia „nieprawidłowości” skutkować może zupełnie arbitralnymi decyzjami wojewody, nawet w sytuacji wystąpienia najmniejszych błędów formalnych – uważa Andrzej Arendarski, prezes KIG.

W sumie w latach 2007-13 samorządy wojewódzkie będą miały do dyspozycji prawie 16 mld euro. Miały same decydować, na co je przeznaczą.

Głosowanie nad sporną ustawą – do końca tygodnia.